Tagi

, ,

Na dworze wieje chłodem, więc od samego rana popijam gorącą herbatę. Owocową, zieloną z jaśminem i Earl Grey. Herbata jest jednym z moich ulubionych napojów. Piję ją zarówno latem, jak i zimą – różne gatunki, smaki, aromaty… Jest świetna na każdy nastrój i na każdą okazję. Jest zdrowa, pobudza i rozgrzewa. No dobrze… cały świat zna i kocha herbatę, ale czy wiemy jaka jest jej historia? Herbata – napar, który wszyscy znamy. Jest tak popularny, że nie zastanawiamy się, skąd się wziął – a może warto się dowiedzieć?

Kiedy zaczęto pić herbatę? Tego nie wiadomo dokładnie, jednak szacuje się, że herbatę parzy się od ponad 3 tysięcy lat. Jej kolebką są Chiny – początkowo nie wiązano tej rośliny z napojem. Dawniej Chińczycy mieli problem z dostępem do czystej wody, i każdorazowo przed użyciem musieli ja gotować – wielu ludzi do smaku wrzucali do gorącej wody kilka liści herbaty. W ten sposób powstał i zaczął się rozpowszechniać nowy zwyczaj – parzenia herbaty. Z czasem herbata stała się najpopularniejszym chińskim napojem. Istnieje również legenda, która mówi o tym, jak Chińczycy nauczyli się pić herbatę. Brzmi ona mniej więcej tak: chiński cesarz Shen-nong w trakcie odpoczynku pod herbacianym drzewem poczuł wspaniały aromat, ze stojącego obok niego czajniczka z wrzącą wodą. Spostrzegł, że kilka listków z herbacianego drzewka wpadło do gotującej się wody. Gdy spróbował naparu, zachwycił się i napój stał się popularny w całych Chinach. Do dziś w Chinach używa się słynnego przysłowia, które mówi, że w domu każdego Chińczyka – niezależnie od jego zamożności – zawsze powinien być ryż, opał, sól, ocet, olej, sos sojowy i herbata.
Uprawa herbaty w Chinach rozprzestrzeniła się, a sposoby jej parzenia były objęte wielką tajemnicą. Czasy panowania dynastii Tang były nazywany herbacianym „złotym wiekiem”, a samo parzenie i picie herbaty stało się ceremonią. Czynności przygotowujące herbatę do spożycia stały się przeżyciem zarówno cielesnym jak i duchowym. Najbardziej ekskluzywne i wyszukane formy uprawy oraz parzenia herbaty powstały za czasów dynastii mandżurskiej. Cha yi – czyli sztuka parzenia herbaty opiera się na drobiazgowym podejściu do przygotowania napoju. Zwraca się uwagę nie tylko na smak, kolor i aromat naparu, lecz także na wiedzę dotyczącą historii danego gatunku herbaty, estetyki podania i naczyń, a także filozofii. Herbata stała się cenne, ponieważ posiadała wyjątkowe właściwości pobudzające. Chińczycy nie zdołali jednak zatrzymać herbaty tylko dla siebie – pewien buddyjski mnich przywiózł nasiona herbaty do Japonii.
Picie herbaty – a raczej celebracja spożywania herbacianego napoju – w Japonii rozpowszechniło się XII w. Ceremonia parzenia herbaty w Japonii różni się w sposób znaczny od chińskich zwyczajów. Przyczyną różnic są inne filozofie – w Chinach konfucjanizm i taoizm, a w Kraju Kwitnącej Wiśni buddyzm. Japończycy przywiązywali wagę do ascetycznego sposobu spożycia herbaty – spożywanie herbaty było swoistego rodzaju rytuałem. Sztuka parzenia herbaty jest nierozerwalnie związana z buddyzmem zen – gdzie picie herbaty prowadziło do oczyszczenia duszy oraz wspólnoty z naturą. W ceremonii herbacianej istotny jest każdy szczegół: od tembru głosu osoby prowadzącej ceremonię, po gesty, które wykonuje. Bardzo ważne było również otoczenie – małe herbaciarnie o niskim wejściu, zbudowane z naturalnych materiałów (t.j. bambus, papier ryżowy) położone w estetycznych ogrodach japońskich. Pokój jest umeblowany według zasad wabi – czyli prostoty – oraz sabi – czyli powściągliwości. Pośrodku na podłodze leżą maty tatami oraz niski stolik i palenisko. Ilość przedmiotów jest ograniczona, by nie rozpraszać uwagi gości. Mistrz ceremonii wsypuje do czarki herbatę i wlewa do niej gorącą wodę. Po „ubiciu” bambusową miotełką podaje gęsty napój jednemu z uczestników ceremonii. Tak przygotowany napar spożywa się małymi łyczkami, dziękuje się mistrzowi, który powtarza ceremoniał wręczając pełną czarkę kolejnej osobie. Ceremonia taka może trwać nawet kilka godzin – gdyż często pomiędzy kolejnymi czarkami jest podawany jest elegancki poczęstunek lub niewielkie ciasteczka.
Co dalej działo się z herbatą? O tym dowiecie się wkrótce…
Zapraszam do przeczytania drugiej części artykułu – Historia herbaty cz. 2

Źródła:

1. Caprari M., Herbata, KDC, Warszawa 2008
2. Smirli V., Podróżnik w kuchni, Pascal, Bielsko-Biała 2006
3. red. Wężyk E., Podróże kulinarne. Kuchnia japońska, Drukarnia Narodowa, Kraków 2008
4. red. Kwapisz A.., Podróże kulinarne. Kuchnia chińska, Drukarnia Narodowa, Kraków 2008