Tagi

, , , ,

Odpowiadając na pytanie, kto jest moim kulinarnym guru, nigdy nie odpowiem: Magda Gessler, Jamie Oliver, Nigella Lawson czy Gordon Ramsay… Na pewno każdy z nich jest świetnym kucharzem, mają pyszne przepisy (z których sama czasem korzystam), ale prawdziwą sztukę i magię w kuchni uprawiają moje… babcie! :) To one nauczyły mnie wielu trików, to one potrafią wyczarować pyszności z niczego, bez przepisu, z fantazją! To one sprawiają, że zwykły rosół ze swojskim makaronem lub barszcz ukraiński smakują lepiej niż w najdroższej restauracji! Dlatego dziś dodam przepis na najlepsze pod słońcem ciasto – ciasto, które babcia zawsze piecze kiedy przyjeżdżają jej malutkie – teraz już dorosłe :) – wnusie! Przed Wami grzebaniec babci:Sposób przygotowania:

  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 żółtka
  • 1 cukier wanilinowy
  • 4 garstki cukru
  • szczypta soli
  • kostka margaryny (i tu babcia zaznaczyła, że koniecznie PALMA lub KASIA)
  • 4 łyżki kwaśnej śmietany
  • łyżeczka soku z cytryny
  • pół kieliszka alkoholu
  • galaretka cytrynowa
  • wiórki kokosowe
  • 5 jabłek

Kostkę margaryny rozetrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym, następnie dodać żółtka jajek, 4 łyżki śmietany i ponownie rozetrzeć. Dodać sok z cytryny oraz kieliszek alkoholu.
Białka ubić na sztywną pianę, dodać do masy i delikatnie wymieszać. Następnie stopniowo dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i dokładnie, lecz delikatnie mieszać.
Blachę wysmarować tłuszczem i obsypać bułką tartą, wyłożyć ciasto. Wierzch ciasta obsypać suchą galaretką cytrynową (po to, by jabłka nie rozmoczyły go po upieczeniu), następnie zetrzeć jabłka i ułożyć na galaretce, całość obsypać wiórkami kokosowymi.
Piec ok. 30 minut w 180 stopniach.

Smacznego życzą Karla i jej babcia :)